Pokoje jak przystań
nie tylko w weekendy
pokój mariny spóźnia się do lustra
na spis mieszkańców
we wszystkie dni pracujące,
(jak ten autobus o 7.32)
bo zwyczajnie
tak jak marina
nie zdąża przyjąć innego kształtu,
jakiegoś nowego betonowego ciała
i przerosnąć swojej małości.
niewyspany,
pokój każdego dnia budzi się ze smutku
i pcha głowę w filiżankę zimnej kawy.
nie ma z kim porozmawiać więc
znów zasypia, podczas gdy po parkiecie
jak piraci kuśtykają ogłupiałe żółwie
przewracają buty, plotą głupstwa
jęczą, przeklinają, szepczą
cumują łóżko przy marinie
marinę do łóżka
na wszystko zaciągają zasłony
mówią: marina, spóźnij się do pracy
kiedy we śnie na ślubnym welonie
tak zręcznie lecisz do nieba
w stronę
alkoholowych obłoków