Przemówienie Aminy Elmi, laureatki Nagrody Literackiej Miasta Gdańska Europejski Poeta Wolności 2026, autorki tomu Z całą miłością. Mowa wygłoszona została w języku duńskim, polskie tłumaczenie przygotowała Bogusława Sochańska.
Jestem niczym bez tych, którzy gotowi są kochać mnie i okazywać mi troskę. Tworzymy jako ludzie szczególny ekosystem wzajemnej troski. Ci, którzy ten kontrakt zrywają, pragną czegoś innego niż podtrzymywanie życia. Chcą zniszczenia. Kiedy czuję, że tracę kontakt z własnym ciałem, zwykle czytam wiersze. Wiersze mają w sobie niezwykłą precyzję. A właśnie precyzja kształtuje miłość: powiedz mi, dokładnie, dlaczego mnie kochasz, a ja powiem to samo o tobie. Żeby na papierze mogła pojawić się tajemnica, wiersz wymaga od piszącego wrażliwości, wymaga oddania.
Poezja to przestrzeń, w której mówisz jeszcze na tyle wolno, żeby usłyszeć siebie.
Żyjemy w czasach, w których niemal wszystko musi dać się zmierzyć, optymalizować, sprzedać. W czasach, w których języka używa się często do wyjaśniania, sprzedawania, przekonywania, usprawiedliwiania. Poezja jednak odmawia takiej użyteczności. Poezja zatrzymuje się przy tym, czego nie da się przełożyć na konkretny efekt: przy powiewie wiatru, spokoju chwili, niosącym się po mieszkaniu głosie.
W Koranie napisano, że to nie oczy tracą zdolność widzenia, tylko serce w piersi. Poezja jest dla mnie takim okiem w sercu, którym należy patrzeć. Oko w sercu widzi piękno, bo piękno, to nie coś, co określa wygląd zewnętrzny, piękno, to zatrzymanie się i uważność na najmniejszy szczegół. Taka wyostrzona koncentracja uważności może tylko wydać z siebie piękno.
Widzieć piękno, to odmówić stania się twardym.
To upierać się, że świat nie składa się wyłącznie z brutalności, hałasu i pośpiechu.
To powiedzieć: wciąż jeszcze są tu rzeczy, które warto chronić.


